DSC_0018

Ty tu nie pasujesz

Ty tu nie pasujesz…..masz czasami wrażenie, że Jesteś jakaś inna niż pozostali Ludzie? Obojętnie czy to jest w pracy, w sklepie czy wśród znajomych, tych bliższych i tych dalszych.

Masz wrażenie, że myślisz inaczej, masz inne wartości, spostrzeżenia i oczekiwania od Życia. Czujesz, że Jesteś z zupełnie innej Bajki. Czujesz, że dusisz się w danym miejscu lub przy danej osobie. Puzzle do siebie nie pasują, a Ty starasz się ukrywać to przed innymi i przed samą sobą. Nie wiesz co masz zrobić aby wyrwać się z tej sytuacji, ale z drugiej strony nie wiesz, czy chcesz to zrobić, aby tą sytuację zmienić. Być może nawet kochasz tą osobę czy też lubisz tą pracę, ale wewnętrznie czujesz, że się nie nadajesz.

Twoje Dni są ciągłym przeciąganiem w Czasie. Nie potrafisz podjąć właściwej decyzji, aby to wszystko przeciąć i poszukać dla siebie innego miejsca lub innej osoby. Znasz to uczucie, gdy zadajesz sobie pytanie, czy odsunięcie się od tego wszystkiego jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem, a z drugiej strony masz cichą Nadzieję, że jakoś samo wszystko się poukłada.

Ty tu nie pasujesz…i cokolwiek byś nie zrobiła ta sytuacja się nie zmienia. Tkwisz w tym od być może wielu Lat, ale nie masz wewnętrznej siły na zmianę.

 

Znam wiele Historii, gdzie Ludzie do końca swoich Dni nie potrafili podjąć tej decyzji. Nie mieli na tyle odwagi, aby zakończyć toksyczny związek lub traumatyczną pracę.Ich Życie przemknęło między chwilami Radości i zwątpienia, bo nie potrafili zdobyć się na odwagę, nie potrafili zawalczyć o siebie.

Bardzo mocno utkwiła mi w pamięci rozmowa z pewną starszą Panią, która dzwoniła do mnie co jakiś Czas…..Była to kobieta inteligentna z tzw.dobrego Domu, wykształcona, posiadająca dobry status materialny, a mimo to czuła się bardzo zagubiona i w pewnym sensie nieszczęśliwa.

Opowiadała, jak wiele Lat temu rozwiodła się i zaczęła swoje Życie od nowa. Dość dobrze Jej szło pod względem pracy i w wychowywaniu dwójki Dzieci. W pewnym momencie zakochała się piękną odwzajemnioną Miłością. Zamieszkali razem, aczkolwiek nie była do tego przekonana, ponieważ wewnętrzny głos mówił Jej cichym krzykiem „uciekaj stąd, to nie jest dla Ciebie”.

 

Kobieta złamała samą siebie, sprzeciwiła się temu głosowi. Stwierdziła, że teraz nie może się z tego związku wycofać, bo zainwestowała w to wspólne zamieszkanie zbyt dużą ilość pieniędzy a także swoje Serce. Nie posłuchała głosu ostrzeżenia. Opowiadała, że jest to bardzo dziwne uczucie, jakby szarpnięcie swojego Serca.

12202439_996852873704394_805322943_n

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po kilku miesiącach już bardzo tego żałowała, ale nadal nic nie robiła, aby całą sytuacje zmienić i uciec od tego mężczyzny i od tej sytuacji. Nie bił Jej ani nic z tych rzeczy, ale czuła, że zamiast dodawać Jej siły, On tą siłę w jakiś sposób zabiera.

Nie szanował Jej Dzieci i chciał je od Niej oddalić. Nie potrafił zrozumieć, że Dzieci są dla Niej czymś, co nadaje sens Jej Życiu. Chciała i miała Nadzieję, że On któregoś Dnia wszystko zrozumie, że dostosuje się do tej sytuacji, że będzie traktował Jej Rodzinę jak swoją własną. Nikomu o tym nie mówiła, sama przez wiele Lat zmagała się z tą udręką oszukując się, że coś się zmieni.

 

Próbowała Go tłumaczyć, bo był ogólnie dobrym Człowiekiem, ale ….no właśnie ALE. Jeśli jest jakieś ALE w Twoim związku miłosnym, Życiu towarzyskim, czy przy pracy, należy to ALE jak najszybciej odciąć i pójść swoją Drogą.

Kobieta opowiadała o swoim bólu i tak naprawdę samotności a także o obawach, które wtedy Nią targały. Po wielu Latach zrozumiała, że On nigdy nie zmieni swojego zdania, że On nigdy niczego nie zrozumie, bo On jest najważniejszy sam dla siebie. Z drugiej jednak strony kobieta obawiała się, że sama sobie nie poradzi ze wszystkim. Nie chciała być sama. Była jak usychająca roślina bez wody, którą jest szczere uczucie , akceptacja i zaufanie.

Mężczyzna ten zaburzył Jej poczcie bezpieczeństwa. A przecież chciała tylko kochać, chciała tylko być szczęśliwą osobą i chciała aby On pasował do Jej Rodziny, aby w końcu to dostrzegł. Chciała aby puzzle pasowały do siebie, chciała stabilizacji i wewnętrznego spokoju, a zamiast tego nabawiła się nerwicy lękowej. Usychała w oczach, śmiała się coraz mniej i z radosnej kobiety zrobiła się zbolałą staruszka.

W rozmowie ze mną przyznała, że kochała i nadal kocha tego mężczyznę, ale żałowała, że aż tak się pomyliła, że aż tak się zawiodła. Nadal są razem, aczkolwiek nie jest szczęśliwą osobą. Uważa, że nie pasują do siebie, ale nie ma już chęci tego zmieniać. Poddała się, Jej Życie u boku tego Człowieka nie sprawia Jej Radości, jest przy Nim bardziej z obawy przed zmianami niż ze szczerej chęci. Nadal nie spędzają świąt razem z całą Rodziną, nadal On nie przejawia zainteresowania Jej Dziećmi. Powiedziała, że jest jak jest i już  tak zostanie. Będzie cicho płakała, ale nie jest w stanie nic zmienić.

 

Powiedziałam tej Pani, że to nie Ona miała  się przystosować do Niego, ale On do Nich. On miał scalić się z Rodziną, ale widocznie był zbyt egoistyczny aby to zrobić. Nie miała odwagi powiedzieć Mu, że On do nich nie pasuje. Zmarnowała swój najlepszy Czas Życia na smutek i tęsknoty za wymyśloną jednością i zgodą. Jeden mężczyzna i złamanie siebie, doprowadziło do upadku zdrowotnego.

 

Ta kobieta dzwoni do mnie co jakiś Czas i mam wrażenie , że przy każdej rozmowie jest coraz bardziej przygnębiona i zrezygnowana. Jeśli czujesz, że nie pasujesz w danym miejscu, nie czekaj na Cud, uciekaj a na pewno uchronisz się od wielkiego rozczarowania. Nie będziesz czuła się oszukana przez Los. Pamiętaj, że nie trwasz wiecznie i warto wykorzystać każdy Nowy Dzień na Radość.

 

Dzisiaj Bobrowa Pełnia Księżyca!

Na Magicznej Linii będę dostępna od godz. 12.00 do 16.00 i

od 20.00 do wieczora.

tel. 708 788 222.

Pozdrawiam ciepło!

Wasza Agga Soyala

Tags: No tags

33 komentarze

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *