Znacie to?

Znacie to?

Znacie to?

Jedziecie sobie spokojnie w pociągu w swoim przedziale gdzie wykupiliście dwa miejsca pod oknem, aby nikt naprzeciwko Was nie siedział. Zdejmujecie sobie sandałki, wyciągacie nóżki i zaczynacie tworzyć teksty na Waszego bloga. Gdy już czujecie, że naprawdę załapaliście wenę, że to właśnie jest ta chwila w której napiszecie swój najlepszy post w Życiu , wchodzi do Waszego przedziału baba, która mówi, że właśnie tu będzie siedziała i że właśnie tu jest jej miejsce. Ok, niech sobie siądzie i niech cicho siedzi. Ty lekko poirytowana skupiasz się dalej na pisaniu swojego najlepszego posta w roku. Gdy napisałaś kilka zdań baba odzywa się ni stąd ni zowąd. Odrywasz wzrok od swojego ipada gdy palce twoich rąk jeszcze piszą, bo masz wenę i patrzysz się na babę. He o co jej chodzi? Czego chce , po co się odzywa. Ignorujesz ją i starasz się pisać dalej , ale czujesz, że lekko wybiła Cię z rytmu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdy juz ponownie wpadłaś na wenę ona pyta czy może usiąść pod oknem? Nie, nie może. Mówi, że tam i tak nikt nie siedzi . I co z tego, to jest moje miejsce bo wykupiłam sobie dwa . Powracasz do pisania, ale już nie idzie tak łatwo , już czujesz lekkie poirytowanie, ale uff udaje Ci się złapać wątek i styl pisanego tekstu.

 

Ktoś znowu się dosiada i gada z kimś drugim . Musisz założyć słuchawki na uszy bo oczywiście stoperów zapomniałaś. Piszesz dalej swój post roku i już bardzo się cieszysz, że przeczytają go tysiące osób, gdy baba znowu coś do Ciebie mówi. Po co się odzywa , nie chcesz się z nią kolegować zaprzyjaźniać ani nic. Nie chcesz słuchać jej problemów i opowieści, bo to Cię zupełnie nie interesuje. Jej Życie, Jej sprawa. Nie Jesteś teraz w pracy , nie musisz słuchać, gdy nie chcesz. Dalej wracasz do pisania postu, ale już nie idzie tak gładko, już piszesz wolniej i z lekkim stresem. Wkurzasz się, a wena odchodzi.

 

Tak to jest z pisaniem w pociągu. Jakby ludzie nie wiedzieli, że inni nie jadą z nimi w tym i tym przedziale dlatego, że chcą się z nimi zapoznać, ale dlatego, że muszą. Tylko i wyłącznie dlatego bo wybrali taki, a nie inny środek lokomocji. Nie lubię pociągów i Wy o tym wiecie. Wiec jak spotkacie mnie w pociągu to nie gapcie się na mnie jak ciele w malowane wrota. Możecie powiedzieć dzień dobry, to będę wiedziała, że nie mam nic na twarzy ani rozpiętych guzików od bluzki, tylko że mnie rozpoznaliście. Tyle wystarczy dzień dobry Pani Aggo czy jak tam mnie nazywacie i już. I co najważniejsze jadąc pociągiem miejcie na uwadze, że inni też jadą i że niekoniecznie chcą ze wszystkimi rozmawiać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Magiczna linia tel 708 788 222 i 708 888 688

Pozdrawiam ciepło Wasza Agga Soyala

11 comments

  1. ReplyAneta Namiętna 😘

    Hi hi dobre pani Agguniu, fajny ten post. Kiedyś jeździłam do pracy pociągiem szok 5 rano tłumy ludzi, pociągi nie byly tak wygodne jak obecnie. Szukało się wygodnej miejscówki żeby ta godzinę wytrzymać. Też tego nie lubiłam, do momenty gdy nie poznało się fajnych ludzi, głupie tematy, żarty, żeby ten czas zleciał, jak ktoś się chciał zdrzemnac czuwalismy żeby nikt nie okradł ( takie czasy) i żeby wysiadł tam gdzie trzeba. Mieliśmy tak zwana ekipę pociągowa 😆. A po nie było ich coraz mniej i zastąpiły busy. Ale w Busach też było wesoło. Życzę spokojnej i wesołej podróży 😊😁. I dziękuję za wczorajsze rady odnośnie pracy 👋

  2. ReplyWeronika od podusi :***

    Wiem ludzie są straszni i chwila samotności to oaza nawet raj ja w pracy mam to samo ludzie mi się zala i rozmawiają ze mną bo nie ma kto ich wysłuchać ale nie zdają sobie sprawy ze każdy z nas ma problemy i musimy sami sobie z tym radzić pozdrawiam Panią gorąca mam nadzieję że dojedzie pani do końca podróży bez stresu buziaki 😘

  3. ReplyNowa

    hahaha dobre 🙂
    …również nie znoszę pociągów…a ostatnio odnoszę wrażenie że w nich mieszkam, gdy wychodzę z pociągu wszystko mnie boli, zwłaszcza głowa, no cóż…jeszcze zanim wrócę do domu pytają mnie czy mogę…cała prawda ujęta w poście pt.:” kurza mnie ta namolna baba w moherowym berecie”

  4. ReplyDawid

    Dzień dobry 🙂
    Jest Pani niesamowita 🙂
    Lepiej nie można było tego opisać, przyznam że trochę się uśmiałem 🙂

  5. ReplyMarta J.

    Pani Aggo hahaha 😀 rozbawiła mnie Pani,chociaż wiem że to wcale nie jest śmieszne 😒 ale dokładnie wiem co Pani czuje, ostatnio w poczekalni u lekarza właśnie moja irytacja sięgnęła zenitu:) czekalam trzy godziny….. ale ja umie się “wyłączyć ” i siedzę cierpliwa, czytam coś na telefonie a mężczyzna z kobietą jak nakreceni, usta im się nie zamykaly… jeszcze żeby rozmawiali ze sobą a oni co chwilę o coś się mnie pytali… odpowiadalam grzecznie ale zastanawialam się czy oni nie widzieli
    że nie mam ochoty opowiadać im ” historii swojego życia “. Nie wiem skąd to się bierze ale chyba poprostu z braku szacunku i zrozumienia drugiego człowieka, tego że może ktoś chce trochę spokoju…. pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego 😊

  6. ReplyNieznana

    Bylo zaproszenie przez kolezanke, na mecz, w zyciu nie bylam na meczu, a co tam, Mistrz mistrz Legia mistrz 🙄🤭😎

  7. ReplyIlona Wesoła🌹🌹🌺

    Pani Aggusiu znan to…😊 Strasznie irytują mnie ludzie, którzy nie potrafią wyczuć to, ze człowiek nie ma ochoty słuchać ich problemów, Nieraz zdarzają się takie sytuacje czy w pociągu, w autobusie, czy nawet na przystanku jak ktoś podchodzi zapytać o coś i wtedy zaczyna się rozmowa , a to jaki ten świat jest zły, a to narzekanie na ludzi czy mówienie o swoich chorobach, Niestety ale nie każdy chce to wysłuchiwać, bo wystarczająco ma swoich .
    Lubię spokój, ciszę owszem czasem miło jest porozmawiać o czymś miłym, czy to się pośmiać pożartować, ale nie kiedy i to jest męczące
    Niestety ale kiedy jestesmy w tłumie -w miesjcu publicznym, a ktoś głośno zaczyna gadac, czy się śmiać nawet niezdaje sobue sprawy, ze komus może to przeszkadzać. Najgorsze chyba w tym wszystkim jest brak wyczucia i na siłę zmuszanie człowieka do słuchania, zwłaszcza wtedy kiedy nie ma na to ochoty.
    Kiedyś słyszałam że ludzie są pozamykani w swoim aucie bo nie potrafią rozmawiać tylko siedzą w telefonach czy w książkach, ale jakoś nikt nie pomyślał, że być może te osoby potrzebują chwili odpoczynku, czy spokoju dla siebie😊

  8. Replyagnieszka

    oooo chyba gorszy dzień …ale każdy ma z nas takie…ja lubię pociągi ,byłam kiedyś w identycznej sytuacji w pociągu po uszkodzeniu plecków musiałam mieć wyprostowane nogi…też zapłaciłam za miejsce …droga krótka ok 50 km ,a 5 razy z kimś się szarpałam włącznie z konduktorem…człowiek jak coś dot. jego osobiście- to by oczy wydrapał ,ale już u kogoś nie ma dla niego granic osobistej przestrzeni… bezczelności i wścibstwa….
    Wszystkie dobrego …odpoczynku…weny…i mam nadzieję ,że spotkam kiedyś panią w pociągu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *